“Przyszła jesień, następnie nadejdzie zima, wiosna, lato. Minie rok, dwa lata, dziesięć. Zapomnimy.”

19.10.2020

If you have nightmares, we'll dance on the bed

    Sięgam po jedną z książek z stosu tych do przeczytania, mając nadzieje na mały odpoczynek od własnych myśli. Usadawiam się wygodnie na fotelu i otwieram ją na pierwszej stronie. Książki to jedna z moich opcji ucieczki. Czasem łatwiej dać się ponieść historii, która nigdy się nie wydarzyła, niż stawić czoła tej, którą tworzymy w życiu naprawdę. Po kilku minutach orientuje się jednak, że nie zakodowałam nic z tego co przeczytałam. Odkładam więc książkę na bok i chwytam się za głowę. Szykuje się kolejny wieczór, kiedy nie mogę się za nic zabrać i na niczym skupić. 


    Ciągle myślę o tym, dlaczego mi nie odpisuje odkąd napisałam mu, że nie czuje się najlepiej. Wkurzam się na siebie, bo mam wrażenie jakbym to ja była problemem. Jakby za każdym razem, wszystko zaczynało się ode mnie, mimo że chcę przecież dobrze. Po raz kolejny zerkam na telefon licząc, że w międzyczasie pojawiła się jakaś wiadomość od niego. Widzę jednak zero powiadomień i już mam ochotę się rozpłakać, gdy słyszę dzwonek do drzwi. Wstaje i zaciekawiona zbiegam na dól. Otwieram drzwi i szczerze zaskakuje mnie jego widok. Nie tego się spodziewałam po tych kilku wiadomościach, na które nie dostałam żadnej odpowiedzi. Rzucam mu się jednak w ramiona i czuje wzbierające się we mnie łzy. Chwilę później pierwsza z nich pojawia się na policzku. 

- Hej, co się dzieje? Czemu masz gorszy humor? - pyta, a ja nagle w głowie mam pustkę. Nieistotne, że przez ostatnie 2 godziny cały czas coś w niej się działo, bo znikło wraz z jego pojawieniem się. Jakby był plastrem na całe zło. Nie potrafię tego wyjaśnić, więc po prostu przytulam go mocniej. Czuję, że odwzajemnia uścisk i jest mi trochę lżej. Po prostu tak stoję, ciesząc się, że mam jego wsparcie. 

    Gdy już się uspokajam, chwyta mnie za rękę i idziemy do mojego pokoju. Sięga po pilota, włącza netflixa i zaczyna przeglądać filmy z listy. Wybiera jeden z moich ulubionych, mimo iż ostatnio go wspólnie oglądaliśmy. To kochane, że tak bardzo stara się poprawić mi humor. Nagle zauważam plecak, którego nie widziałam gdy przyszedł. Wyciąga z niego nasze ulubione ciastka i pyta.

- Będziesz je dzielić między nami i pilnować, żebym ich za szybko nie zjadł? 

- Oczywiście - odpowiadam i szeroko się uśmiecham. -Wiem, że są pyszne, ale naprawdę, gdy je się je wolniej smakują jeszcze lepiej. - stwierdzam, licząc na to, że może tym razem moje dzielenie ciastek dojdzie do skutku. 

- Nie potrafię im się oprzeć - mówi i w tym samym momencie patrzymy sobie w oczy. - Tak samo mam z tobą. Nie potrafię się Tobie oprzeć. - tym razem jego wzrok ląduje na moich ustach. Przybliżam się więc do niego. Zaczyna mnie delikatnie całować, lecz szybko przerywa nam dzwonek mojego telefonu. 

    Budzę się. Potrzebuje chwili aby do mnie dotarło, że to był sen. Naprawdę realistyczny. Poczułam jakbym na chwilę go w nim odzyskała. Bardzo szybko orientuje się, że mój mózg płata mi figle. Mówię więc sobie, że to nie był on, że to było tylko moje wyobrażenie, fantazja. Zaczynam myśleć o tym co właściwie mi się śniło i uświadamiam sobie, że nie miałam takiego gorszego dnia, odkąd nie ma go w moim życiu. Niektóre problemy zniknęły razem z nim. 

    Potrzebujemy czułości w życiu, pragniemy wsparcia, zrozumienia i miłości. Wspaniale jest mieć u boku kogoś kto jest w stanie nam to wszystko ofiarować. Niekiedy dostajemy złudzenie miłości, z którego ciężko jest się przebudzić i dostrzec, że to co wydaje nam się dobre, najbardziej nas krzywdzi. Szukamy miłości w ludziach, którzy jej dla nas nie mają. 




Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne - Bez utworów zależnych 4.0 Międzynarodowe.

Brak komentarzy: